They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: smutek po stracie osoby





Temat: Co się wydaje - przewodnik po Kielcach
Pani Agato!
Nie umykam wcale, powodu nie mam.
Każda forma promocji regionu, zwłaszcza tego regionu jest pożądana.Dlaczego
tego regionu? Dlatego, że jest on w rankingach i statystykach gospodarczych, w
tym w statystykach bezrobocia na szarym końcu. Dlatego, ze w niedzielę trudno
na dworzec się dostać tyle osob za pracą wyjeżdza do Krakowa, Warszawy i dalej
nawet poza granice kraju.A także dlatego, że to region piękny i wartościowy, że
ludzie tu mieszkajacy są dobrzy i ciekawi, warto ich poznac i zrozumieć. I w
końcu dlatego, ze ta prastara polska ziemia jest pełna zabytków i historii,
ktorą trzeba pielęgnowac, zwłaszcza w dzisiejszych czasach.
I jeszcze...powodow wymieniać można dużo, lecz nie czas i miejsce po temu.
Jak już są materiały promocyjne, to trzeba zadbać o to by znalazły odbiorców
tych, do których są adresowane. Czy dworzec PKP jest tu najlepszym miejscem?
nie wiem, ale myślę, ze skoro jest punkt informacji turystycznej to trudno by w
nim nie było przewodników.Ale jeśli to ma być tylko ten punkt to strata czasu,
pieniędzy i pracy kilku osób.I strata OKAZJI do promocji gdzie indziej. Mam
także nadzieję, że ten przewodnik to fragment jakiegoś sensownego programu
promocji miasta i regionu, nie zaś jednostkowy "wybryk natury".
Myślę, że tyle wyjaśnień zadowoli Panią Agatę.
Tomasz Bujak
PS.Jeśli będzie ten list czytał Pan Jakub, to niech nie czuje smutku, że nie
przywaliłem nikomu, nie zwyzywałem nikogo i nie byłem taki śmieszny. Taki
śmieszny jak On, oczywiście.



Temat: Katastrofa w Katowicach
luzyczanin napisał:

> Nie oglądałem jak to nazywasz "festynu" z wypiekami na twarzy . W tamtym
> miejscu zginął czyjś syn , ojciec , brat , żona , córka w zwielokrotnionym
> wymiarze

Ojcowie, synowie, żony, bracia, córki giną codziennnie w katastrofach,
wypadkach... dzisiaj na drogach zginie 15 osób, jutro zginie kolejne 15, ale
tego się nie zauważa, bo nie ma przy tym TV.

Ból po stracie bliskiej osoby jest zawsze taki sam, niezależnie od okoliczności.

> tragedia tych co pozostali jednoczy wrażliwych na nieszczęście innych ludzi -
> jeśli tego nie rozumiesz - zamilknij.

Dla mnie to poza, albo zwykłe udawanie. Jeśli tragedia nie dotyka Cię osobiście
to i tak nie wiesz co ona oznacza. Po co się tak oszukiwać?

> Co chcesz udowodnić swoją polemiką z ludźmi którzy jednoczą się z
> poszkodowanymi w symbolicznym geście.

Niczego nie udowadniam bo nie w tym rzecz. I nie zakazuję zapalania świeczek,
każdy ma do tego prawo. Mówię tylko, że warto zastanowić się nad tym, dlaczego
śmierć jakiejś obcej osoby jest bardziej smutna niż innej, która zginęła w
mniej spektakularnych (niemedialnych) okolicznościach.






Temat: KAWIARENKA 40+ /nr.14/
Dziendobry, czesc i czolem. Przycupuje (przycupam?) z filizanka espresso po
dluzszej nieobecnosci, spowodowanej:
1. problemami natury rodzinnej (zmarla moja ciotka, osoba bezdzietna, ktora
gdym panienka byla jeszcze zapisala mi w testamencie mieszkanie i inne dobra,
po czym okazalo sie, ze baba, ktora opiekowala sie nia przez ostatnie lata
(byla chora na Alzheimera) zawlokla prawie nic nie kojarzaca juz ciocie do
notariusza, gdzie wymusila na niej sporzadzenie testamentu na swoja korzysc.
Tym samym, poza smutkiem po stracie ulubionej ciotki, przepadla mi nadzieja na
nieco spokojniejsza pod wzgledem finansowym starosc. Oczywiscie, testamentu
obalic sie nie da, bo zaden notariusz nigdy sie nie przyzna, ze przyjal
testament od osoby bedacej nie w pelni wladz umyslowych, zas w historii choroby
cioci nie jest scisle okreslony moment, w ktorym zdiagnozowano jej chorobe, a
ubezwlasnowolniona nie byla. Baba polozyla lape na wszystkim, nie chce oddac
nawet zdjec i pamiatek rodzinnych.
2. wyeksportowaniem sie dosc nieoczekiwanie na pare dni, na robote zagraniczna.
3. niespodziewana wizyta lubego, ktory tym razem przyjechal do stolicy sluzbowo
na jakas konferencje i przez pare dni "stemplowalam mu delegacje". Dzis wstalam
o 5 rano, zeby go wyprawic, jako, ze wczoraj "spoznil sie na pociag"
Poza tym, w miedzyczasie, skonczylam prace nad moim Eco, tak wiec mam nadzieje,
ze czas mi pozwoli bywac tu czesciej.




Temat: książki o umieraniu dla nastolatki
Wiesz co nie zgodzę się - książki o śmierci z reguły pisane są przez osoby
dorosłe które otarły się o śmierć i dla nich miała to być forma terapii a także
dla ich dzieci - "Czy tata płacze" Hilde Ringen Kommedal np.
Znam tez super książkę o starości - kupiłam ja w Blegii - Lola en de leasekat -
www.leasekat.nl/html/prenten.html
o śmierci męża z punktu widzenia starszej kobiety.

Książki mówią przemijaniu, tak, o tym że śmierć jest nieunikniona, też (czyli o
tym co 15 latka wie), ale także o tym że pielęgnowanie w sobie dobrych wspomnień
daje energie do dalszego życia bez ukochanej osoby.

Myślisz że 15 latka to dorosła kobieta - może fizycznie tak ale emocjonalnie nie
- to dziecko.
Może jednak dawanie książek o śmierci nie jest najszczęśliwszym sposobem
radzenia sobie ze smutkiem po stracie - może właśnie terapia przez sztukę -
próba zatrzymania wspomnień - zrobienie albumu, opisanie wspomnień byłby lepsze?
Ale to już zadanie dla psychologa ;)

Cudanakiju



Temat: APEL !!!!!
APEL !!!!!
Dzień dobry

Wszyscy jesteśmy przerażeni tym, co się stało i pogrążeni w smutku po stracie wspaniałego człowieka,
wielkiego Polaka i niepowtarzalnego Papieża. Jan Paweł II był człowiekiem wielkim, sprawił iż zostały nawiązane
rozmowy pomiędzy przedstawicielami religii i narodów.
Miedzy innymi dzięki niemu mamy wolna Polskę, wolna nasza Ojczyznę.
Papież najwięcej pielgrzymek odbył do Polski - aż dziewięć.
Zawsze bardzo kochał nasz kraj. Jego ulubionym miastem, dzięki któremu zaczął się pontyfikat jest Kraków.
Jest to miasto, które wpłynęło na to, iż Karol Wojtyła był Papieżem, na to, iż był to tak wspaniały i wielki człowiek.
Wielu naszych rodaków a zapewne i sam Papież chciałby być pochowany właśnie na Wawelu.
Jesteśmy przekonani, iż wielu Polaków zgodzi się ze nami iż Papież powinien spocząć właśnie w Polsce,
właśnie w Krakowie i właśnie na Wawelu.
List ten kierujemy do Pana Prezydenta i władz Polskiego Kościoła, gdyż prosimy o interwencję.
Prosimy o wystąpienie z prośba aby Papież został pochowany w Polsce, jego ukochanej ojczyźnie.

Z góry dziękujemy za poważne potraktowanie naszej prośby i interwencje.

Z wyrazami szacunku

PS: Powyższy apel wyślij do jak najwiekszej ilości osób oraz pod meile:
spp@episkopat.pl ; prezydent@um.krakow.pl; listy@prezydent.pl;




Temat: APEL !!!!!!
APEL !!!!!!
Dzień dobry

Wszyscy jesteśmy przerażeni tym, co się stało i pogrążeni w smutku po stracie wspaniałego człowieka,
wielkiego Polaka i niepowtarzalnego Papieża. Jan Paweł II był człowiekiem wielkim, sprawił iż zostały nawiązane
rozmowy pomiędzy przedstawicielami religii i narodów.
Miedzy innymi dzięki niemu mamy wolna Polskę, wolna nasza Ojczyznę.
Papież najwięcej pielgrzymek odbył do Polski - aż dziewięć.
Zawsze bardzo kochał nasz kraj. Jego ulubionym miastem, dzięki któremu zaczął się pontyfikat jest Kraków.
Jest to miasto, które wpłynęło na to, iż Karol Wojtyła był Papieżem, na to, iż był to tak wspaniały i wielki człowiek.
Wielu naszych rodaków a zapewne i sam Papież chciałby być pochowany właśnie na Wawelu.
Jesteśmy przekonani, iż wielu Polaków zgodzi się ze nami iż Papież powinien spocząć właśnie w Polsce,
właśnie w Krakowie i właśnie na Wawelu.
List ten kierujemy do Pana Prezydenta i władz Polskiego Kościoła, gdyż prosimy o interwencję.
Prosimy o wystąpienie z prośba aby Papież został pochowany w Polsce, jego ukochanej ojczyźnie.

Z góry dziękujemy za poważne potraktowanie naszej prośby i interwencje.

Z wyrazami szacunku

PS: Powyższy apel wyślij do jak najwiekszej ilości osób oraz pod meile:
spp@episkopat.pl ; prezydent@um.krakow.pl; listy@prezydent.pl;




Temat: zgasić księżyc, rozmontować słońce
Napisz coś więcej. To zbyt ogólne, smutek i strata. Może się bowiem odnosić do
wielu rzeczy i osób( starta ukochanej, sensu życia, itp)Jestem już bardzo
zmęczona i mówie wszsytkim dobranoc. A rycerzowi przede wszystkim* Poezja była
kiedyś nierozerwalnie związana z rycerzami. Poezja i pieśni. Dobranoc:))



Temat: APEL !!!!!!!!!
APEL !!!!!!!!!
Dzień dobry

Wszyscy jesteśmy przerażeni tym, co się stało i pogrążeni w smutku po stracie wspaniałego człowieka,
wielkiego Polaka i niepowtarzalnego Papieża. Jan Paweł II był człowiekiem wielkim, sprawił iż zostały nawiązane
rozmowy pomiędzy przedstawicielami religii i narodów.
Miedzy innymi dzięki niemu mamy wolna Polskę, wolna nasza Ojczyznę.
Papież najwięcej pielgrzymek odbył do Polski - aż dziewięć.
Zawsze bardzo kochał nasz kraj. Jego ulubionym miastem, dzięki któremu zaczął się pontyfikat jest Kraków.
Jest to miasto, które wpłynęło na to, iż Karol Wojtyła był Papieżem, na to, iż był to tak wspaniały i wielki człowiek.
Wielu naszych rodaków a zapewne i sam Papież chciałby być pochowany właśnie na Wawelu.
Jesteśmy przekonani, iż wielu Polaków zgodzi się ze nami iż Papież powinien spocząć właśnie w Polsce,
właśnie w Krakowie i właśnie na Wawelu.
List ten kierujemy do Pana Prezydenta i władz Polskiego Kościoła, gdyż prosimy o interwencję.
Prosimy o wystąpienie z prośba aby Papież został pochowany w Polsce, jego ukochanej ojczyźnie.

Z góry dziękujemy za poważne potraktowanie naszej prośby i interwencje.

Z wyrazami szacunku

PS: Powyższy apel wyślij do jak najwiekszej ilości osób oraz pod meile:
spp@episkopat.pl ; prezydent@um.krakow.pl; listy@prezydent.pl;




Temat: APEL!!!!
APEL!!!!
Dzień dobry

Wszyscy jesteśmy przerażeni tym, co się stało i pogrążeni w smutku po stracie wspaniałego człowieka,
wielkiego Polaka i niepowtarzalnego Papieża. Jan Paweł II był człowiekiem wielkim, sprawił iż zostały nawiązane
rozmowy pomiędzy przedstawicielami religii i narodów.
Miedzy innymi dzięki niemu mamy wolna Polskę, wolna nasza Ojczyznę.
Papież najwięcej pielgrzymek odbył do Polski - aż dziewięć.
Zawsze bardzo kochał nasz kraj. Jego ulubionym miastem, dzięki któremu zaczął się pontyfikat jest Kraków.
Jest to miasto, które wpłynęło na to, iż Karol Wojtyła był Papieżem, na to, iż był to tak wspaniały i wielki człowiek.
Wielu naszych rodaków a zapewne i sam Papież chciałby być pochowany właśnie na Wawelu.
Jesteśmy przekonani, iż wielu Polaków zgodzi się ze nami iż Papież powinien spocząć właśnie w Polsce,
właśnie w Krakowie i właśnie na Wawelu.
List ten kierujemy do Pana Prezydenta i władz Polskiego Kościoła, gdyż prosimy o interwencję.
Prosimy o wystąpienie z prośba aby Papież został pochowany w Polsce, jego ukochanej ojczyźnie.

Z góry dziękujemy za poważne potraktowanie naszej prośby i interwencje.

Z wyrazami szacunku

PS: Powyższy apel wyślij do jak najwiekszej ilości osób oraz pod meile:
spp@episkopat.pl ; prezydent@um.krakow.pl; listy@prezydent.pl;




Temat: czy przyciagam nieodpowiednich ludzi??
Witam serdecznie,
i od razu zalecam wyjcie ze znajomymi do klubu lub chociaż jakąś symaptyczną
imprezę towarzyską. Kiedy Strzelec się wytańczy, pośmieje i pożartuje, to od
razu czuje się lepiej - i jest gotowy na nowe przygody. Pani jest wesołym
Strzelcem, choć związki Księzyca w Saturnem i Plutonem mogą popychać Panią w
stronę relacji, które prowadzą do katastrof i poczucia, że uczestniczy się w
melodramacie. Radzę przemyśleć dotychczasowe związki, bo być może rysuje się w
ich scenariuszach pewnien schemat - może wcale nie chce Pani komuś ufać i z
kimś być stale, więc "przyciąga" Pani poobijane przez życie osoby, z którymi
nie da się być na stałe z racji ich problemów lub poglądów? Radzę nad tym
chwilę pomyśleć, nie rodzierać szat i podjąć próbę zmiany podejścia na mniej
zobowiązujące, a bardziej wesołe i szczere, jak na Strzelca przystało. Teraz
poczucie smutku i straty może jeszcze być spore, bo planeta Saturn skłania do
ponurych myśli. Jednak czas biegnie do przodu i już po tej zimie poczuje się
Pani lepiej. A na razie czas zająć się pracą lub nauką, bo jesień tego roku tym
dziedzinom sprzyja najbardziej.

Pozdrawiam serdecznie, Mii



Temat: APEL !!!!
APEL !!!!
Dzień dobry

Wszyscy jesteśmy przerażeni tym, co się stało i pogrążeni w smutku po stracie wspaniałego człowieka,
wielkiego Polaka i niepowtarzalnego Papieża. Jan Paweł II był człowiekiem wielkim, sprawił iż zostały nawiązane
rozmowy pomiędzy przedstawicielami religii i narodów.
Miedzy innymi dzięki niemu mamy wolna Polskę, wolna nasza Ojczyznę.
Papież najwięcej pielgrzymek odbył do Polski - aż dziewięć.
Zawsze bardzo kochał nasz kraj. Jego ulubionym miastem, dzięki któremu zaczął się pontyfikat jest Kraków.
Jest to miasto, które wpłynęło na to, iż Karol Wojtyła był Papieżem, na to, iż był to tak wspaniały i wielki człowiek.
Wielu naszych rodaków a zapewne i sam Papież chciałby być pochowany właśnie na Wawelu.
Jesteśmy przekonani, iż wielu Polaków zgodzi się ze nami iż Papież powinien spocząć właśnie w Polsce,
właśnie w Krakowie i właśnie na Wawelu.
List ten kierujemy do Pana Prezydenta i władz Polskiego Kościoła, gdyż prosimy o interwencję.
Prosimy o wystąpienie z prośba aby Papież został pochowany w Polsce, jego ukochanej ojczyźnie.

Z góry dziękujemy za poważne potraktowanie naszej prośby i interwencje.

Z wyrazami szacunku

PS: Powyższy apel wyślij do jak najwiekszej ilości osób oraz pod meile:
spp@episkopat.pl ; prezydent@um.krakow.pl; listy@prezydent.pl;




Temat: Tragiczny wypadek w Pietrzakach
Współczucie i uznanie dla rodziny i znajomych
Podziwiam Was wszystkich za to iż pomimo tej wielkiej tragedi potraficie jednak jakoś funkcjonować i dzielić się informacjami dotyczącymi Waszych najbliższych z rzeszą nieznajomych Wam ludzi.To forum na którym opisujecie (głupio to zabrzmi ale nie potrafię znaleźć innego sformułowania) dalsze perypetie Swych najbliższych powinno uświadomić wszystkim tym którzy święcie myślą że na liczbę ofiar wypadku składa się tylko liczb poszkodowanych podanych przez funkcjonariusza policji,że tak nie jest. To forum na którym opisujecie Wasz żal i smutek po stracie najbliższych powinno być przedstawiane wszystkim przyszłym i nie przestrzegającym przepisów kierowcą.Być może wiedząc o tym jak wiele złego można uczynić przez chwile nie uwagi, szpanerstwa itd. zdjęli by jednak nogę z pedału gazu ocalając życie sobie swym najbliższym i wszystkim osobą postronnym.Wyrażający głębokie wyrazy współczucia MarciN.



Temat: zaśmieciłam wam forum.............................
Ok, Sowa złamała regulamin, nie linczujcie jej. Może nie wiedziała, może nie
pomyślała, że nie powinna tego linku umieszczać. Dlaczego tyle osób próbuje jej
dokopać. Dziewczyna ma problemy w domu, przeszła dramat związany ze stratą
dziecka, wini się za swoje myśli, kiedy maluszka nie chciała. Czy to mało? Czy
to źle, że próbuje stanąć na nogi?
Stworzyła kolekcję, chciała się pochwalić, czy to tak źle? A u od razu czytam,
że uprawia merketing. Smutne to jest. Dlaczego tak niektórym osobom brak
tolerancji? Rozumiem, że powinna teraz pisać posty o tym, jak jej źle. A jestem
pewna, że choć stara się o tym nie pisać, jest jej źle, bo nie układa jej się
tak, jakby chciała, bo jej maluch nie żyje. Gdyby pisała o swoim smutku, pewnie
wiele osób, które teraz psy na niej wieszają, starałyby się jej napisać kilka
słów, ale ona próbuje się podnieść, a to jest już złe w oczach opinii publicznej.
Jedna z forumowiczek napisała, (nie pamiętam jakich słów użyła) o tym, że ta
straciła malucha i chyba nie pojmuje jaka to strata, czyli się średnio przejęła.
Jak można pisać takie rzeczy? Jak? To okrutne, bezmyślne i źle o tej
forumowiczce świadczy. Bardzo źle.
Dajcie Sowie spokój. Zajmijcie się swoimi sprawami zamiast kopać leżącego. I oby
Was nikt tak nigdy okrutnie nie ocenił.

Sówko, trzymaj się.
Cytrynka



Temat: mala ankieta:) yo yo
Pasuje do mnie jak ulał:

"Wielu z nas choć raz w życiu przeżyło stan ostrej depresji, na przykład po
śmierci bliskiej osoby. Stan taki powodują wszelkie utraty - osoby, majątku,
pracy, celu życia, idei. Z biegiem czasu rana po stratach jednak zabliźnia się,
mija smutek i powoli odzyskuje się równowagę psychiczną: człowiek ma ogromne
zdolności do adaptacji, przejedzie po nim walec, a on prostuje się jak trawa.
I oto, po jakimś czasie, z zupełnie błahej przyczyny albo zupełnie bez powodu,
niektórych ludzi nawiedza znów atak rozpaczliwego smutku. Tak oto pierwsza
strata spełniła rolę kranu: otworzyła wylew choroby. Dzieje się to zwłaszcza w
przypadku osób mających predyspozycje do zachorowania: niską samoocenę,
skłonność do uzależniania się od innych, do wycofywania się w siebie."

(dodałabym jeszcze ciężkość i niemoc)



Temat: Do Tygrysiej :)
Do Tygrysiej :)
Napisałaś: Forum dla osób, które źle się czują ze świadomością dokonanej
aborcji…..i chcą o tym porozmawiać.
Również dla osób, które stoją taką przed decyzją….
i chcą poznać odczucia kobiet, których dotknął syndrom poaborcyjny.

Na tym forum, niemożliwe jest otrzymanie adresów lekarzy ani instrukcji jak
domowymi sposobami można usunąć ciążę. ( posty z prośbą o adres, będą usuwane
bez uprzedzenia jak i również posty, które obrażają osoby dla których
dedykowane jest to forum)

Jest forum poronienie, strata dziecka, chore dziecko….ale my nigdzie nie
pasujemy z tym naszym samotnym………..wstydliwym….smutkiem.
Niech tu będzie nasze bezpieczne miejsce, gdzie nasze nienarodzone dzieci
jednak zaistnieją…..zapal światełko

A dla kobiet, które tak jak ja, nigdy nie usunęły ciąży (i mam nadzieję nigdy
tego nie zrobią), ale chcą i mogą pomóc, gdy zajdzie potrzeba?



Temat: Depresja+ADHD+ortoreksja+uzaleznienie od siłowni..
Bardzo wiele problemow jest zwiazanych ze strata milosci. Zwykle wtedy pojawia
sie wiele zalu do Siebie i do osoby z ktora bylas. Bardzo czesto probujemy
pozbyc sie milosci, a to powoduje ze na jej miejsce przychodzi zlosc i
cierpienie, wtedy czesto pojawia sie depresja.
Tak dlugo jak nie wybaczysz Sobie tego co sie stalo tak dlugo bedzie w Tobie
narastala zlosc, zal i lzy. Wtedy nie chce sie dzialac, pojawia sie strach
przed kazda rzecza.
Aby wybaczyc musisz przestac myslec o tym co sie stalo, to bardzo trudne.
Najprostszym sposobem jest aktywnosc, wtedy nie masz czasu, najgorszym
pozostawanie w lozku, wtedy przychodzi jeszcze smutek.
Jesli przestaniesz myslec o tamtej osobie to wtedy zapomnisz, znajdziesz inna
osobe ktora obdarzysz Swoja miloscia.
Kazdy z nas ma w sobie milosc, jej nie mozna wylaczyc, jest czescia Ciebie,
mozesz ja zawsze oddac komus innemu, ale warunkiem jest wybaczenie i zapomienie
tego co sie stalo w przeszlosci.
Serdeczne pozdrowienia.
Serdeczne pozdrowienia.




Temat: do wszystkich_o linkach i nie tylko
Trafiłam na to forum, bo ktoś mi o nim powiedział.
Trafiłam i nie żałuję.
Znalazłam więcej niż oczekiwałam.
Spotkanie, chociaż wirtualne, z osobami w trudnej sytuacji z powodu choroby lub
straty dziecka - dało mi wiele.
świadomość, że nie jestem sama w swym kłopocie stała się dla mnie punktem
wyjścia z zamkniętego kręgu smutku, pytań retorycznych, dołka...
Nie mam zamiaru zapomnieć, nie chcę się izolować od smutku, cierpienia, ale
nie chcę przede wszystkim tego bólu rozpamiętywać, rozdrapywać na nowo ran,
które udało się zaleczyć.
Chcę razem z innymi mamami iść dalej naprzód, bo życie jest naprawdę piękne, bo
trzeba żyć, sobie nadal pomagać.Bo chcę by mój mąż i synek i córeczka widzieli
mnie radosną, uśmiechniętą,...
Dojście do siebie po stracie dziecka jest procesem, który trochę trwa. Już się
myśli, że sie uporało, a tu znów dołek, ale z czasem wpada się do coraz
płytszego dołka i szybciej z niego wychodzi. Tylko trzeba chcieć wyjść.
Towarzyszenie dziecku w nieuleczalnej chorobie obfituje w dramaty i radości,
depresje i inne takie różne przeżycia.
I tu widzę wielkie znaczenie i rolę FORUM, w tym wychodzeniu na prostą.
I tego oczekuję. Podania wirtualnej ręki.
Nigdy nie jest tak, że nagle wszystkie mamy dołek.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Gosia

Jednakże, tu muszę to podkreślić, nie chcę na tym poprzestać, bo
Życie idzie dalej, muszę sobie radzić,



Temat: Życie Kasi warte 30 złotych
Smutne i tragiczne, ale...
Jest rzecza zrozumiala i naturalna, ze w pierwszej chwili, razony wiadomoscia i
bolem, szukasz winy u innych, niz u samej ofiary.

Jednak kiedy sie juz uspokoisz, sam dojdziesz do wniosku, ze w tym konkretnym
wypadku jedynym winnym i odpowiedzialnym jest sama ofiara.

Piszesz, ze znala droge. Znala i wiedziala, ze widocznosc jest zla, ale jechala
powyzej swoich mozliwosci! I w dodaku niezapinajac pasow.

Wszelkie gadania o pechu, o byciu w niewlasciwym momencie w niewlasciwym
miejscu etc to tylkobzdurne odwracanie uwagi od zasadniczej kwestii
odpowiedzialnosci prowadzacego pojazd - jechac tak, aby moc sie zatrzymac na
widzialnym obszarze drogi.

Miejsca o ograniczonej widocznosci byly, sa i beda naturalnym objawem na
drogach. A psim obowiazkiem kierujacego jest sie odpowiednio na takich
miejscach zachowywac.

Tragiczne, ze sa SWOJ WLASNY blad ona zaplacila zyciem, a jej bliscy strata
ukochanej osoby.
Pozytywne, ze poza osoba za wypadek odpowiedzialny nikt inny nie ucierpial
zdrowiem i zyciem. A okazje do tego byly.

Nie unos sie od razu za kalanie pamieci umarlej. Ale przemysl sprawe i przebieg
i wyciagnij wnioski.

I nie szukaj winy u osob i czynnikow za ta smierc zupelnie nieodpowiedzialnych.

Pozdr.

K.




Temat: Jak pocieszyć po stracie bliskiej osoby?
Nie mówić też "nie ty pierwsza i nie ostatnia" albo "pamiętaj, że masz dla kogo
żyć" albo "wiem, co czujesz" i tym podobne rzeczy. Jednym słowem nie umniejszać
straty czy też jej nie bagatelizować. Nie mówić, co ktoś powinien czuć ale
słuchać co czuje. Nie zabraniać płakać, lepiej przytulić i poczekać aż się
wypłacze, nie kazać "wziąć się w garść" bo nie ma garści. No i rozumieć, że
zachowanie kogoś, kto stracił najbliższą osobę, nie jest użalaniem się nad sobą
czy zwykłym mazgajeniem. To jest ból, którego istnienia nawet nie
podejrzewałam. To jest tęsknota, którą czujemy bez przerwy. To jest jeszcze
wiele innych uczuć takich jak rozpacz, niedowierzanie, złość, smutek, poczucie
winy czy bezradność. Tracimy radość życia, nie mamy marzeń, nie odpoczywamy,
właściwie nie wiemy co my tu jeszcze robimy. Jak ktoś powiedział, ci co zostają
są czasami bardziej martwi od tych, co odeszli. O tym wszystkim pamiętaj gdy
chcesz pomóc. Pozdrawiam. Hanka



Temat: ojciec dziecka
tekst ze wstępu do forum - sformułowany przez założycielkę forum i określający jego przeznaczenie (forum prywatne słuzy dokładnie do tego do czego powołał je założyciel, a nie do tego co wydaje się komuś)

>Forum dla osób, które źle się czują ze świadomością dokonanej aborcji…..i chcą o tym porozmawiać.
Również dla osób, które stoją taką przed decyzją….
i chcą poznać odczucia kobiet, których dotknął syndrom poaborcyjny.

Na tym forum, niemożliwe jest otrzymanie adresów lekarzy ani instrukcji jak domowymi sposobami można usunąć ciążę. ( posty z prośbą o adres, będą usuwane bez uprzedzenia jak i również posty, które obrażają osoby dla których dedykowane jest to forum)

Jest forum poronienie, strata dziecka, chore dziecko….ale my nigdzie nie pasujemy z tym naszym samotnym………..wstydliwym….smutkiem.
Niech tu będzie nasze bezpieczne miejsce, gdzie nasze nienarodzone dzieci jednak zaistnieją<



Temat: Poronienie w 21 Tyg. Ciąży - kto przeżył to samo ?
Do Anity
Anitko, dziekuje, ze się odezwałas.
Co do chrztu, proszę ,przeczytaj tu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=19343761&v=2&s=0
Jest to bardzo ważne dla rodziców, którzy mieli zamiar ochrzcić swoje dziecko,
ale nie zdązyli.... lub nie było im to dane.....Chrzest pragnienia jest chrztem
dla Twojego dziecka.....To bardzo wazne.

Anitko, mogę tylko sobie wyobrazić, jak Tobie jest bardzo cięko.... Ja prawie
przez dwa miesiące po stracie synka nie wychodzilam z domu, nie odbieralam
telefonów. Mój maz nie mogl zrozumiec, ze majac starsze dziecko ( 8 lat) nie
jetem w stanie poświęcić jej czasu, a caly czas mysle o tym, które odeszlo.....
Bardzo duzo pomogl mi psycholog, kobieta, która tez kiedys przezyla poronienie,
krok po kroku „ustawiala” mi cele na kolejny dzien ,tydzien, miesiac. I teraz,
gdy wspominam mojego synka, może nie ma już we mnie tej przejmujacej niemocy i
pytan bez dopowiedzi; Czemu ja? Dlaczego? Jest smutek i zal, ze nie było dane
mi go tu poznac i cieszyć się nim, ale rownoczesnie pokora wobec zycia, ze
zrobilabym wszystko, ale to co się stalo, nie zalezalo ode mnie i musialam się
z tym pogodzic...

Anitko, to są bardzo trudne chwile dla ciebie i ja to rozumiem. Nie wiem, czy
osobom, które ni doświaczyly tego nieszcześcia sa w stanie zrozumiec Twój
smutek, twoje zachowanie....
Jeśli masz ochote napisz do mnie
ebatawawa@neostrada.pl

PS. Mam dwoch znajomych ksiezy, sprobuje się popotac się ich w Twojej kwestii...




Temat: poronienie a ciąża pozamaciczna
czesc,
ciesze sie ze wszystko sie wyjasnilo.
U mnie tez powoli zaczynamy wiecej wiedziec i chyba obedzie sie bez lekow,
zabiegow itd.
Co do Twoich emocji i smutku zwiazanego z utrata ciazy, to moze tylko
powiedziec, ze to bardzo indywidualna sprawa dla kazdej z nas.
Znam osoby, ktore potrafily sie z tego 'otrzasnac' i normalenie dalej zyc.
Po mojej pierwszej stracie w styczniu dochodzilam do siebie 8 miesiecy! Ledwo
co poczulam, ze znowu zaczynam zyc, to dowiedzialam sie ze jestesmy w ciazy no
i reszte historii juz znasz.
Badz dla siebie lagodna. Nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Spotkalo Cie
nieszczescie i masz prawo do zalu, gniewu, smutku, niedowierzania, zazdrosci,
strachu, itd. Wsystko co czujesz jest wazne i masz do tego prawo.
I najwazniejsze- Wasze dzieciatko na zawsze bedzie w Waszych sercach i nie daj
sobie tego odebrac. Mi ludzie mowili rzeczy typu: to przeciez tylko
embrion...Nie zgadzam sie. Dla nas to byla dwojka upragnionych i kochanych
dzieci i nigdy to sie nie zmieni.
Trzymaj sie cieplo.
basia



Temat: Castorama zatrzymana
To bardzo smutne, że przez te wszystkie lata działania
samorządów Zielona Góra staje się powoli prowincjonalnym
grajdołem. Nie udało się pozyskać żadnego poważnego inwestora,
a tych którzy chcą zbudować infrastrukturę do normalnego
funkcjonowania współczesnego obywatela są skutecznie
odstraszani. Jeśli będziemy reprezentować takie poglądy
jak "gość" to Zieloną Górę wkrótce trzeba będzie przemianować
na Ciemnogród. Często korzystałem z usług jak to "gość" nazywa
lokalnych inwestorów handlowych, po kostki w błocie lub pyle
cementowym, z łachą przysłowiowego pana kazia, który udzieli
odpowiedzi lub nie, trzeba zjechać dziesiątki kilometrów aby
znaleźć nie to co się chce. Brak Castoramy czy LeRoy Merlin to
poważna strata dla mieszkańców regionu i Zielonej Góry!!
Obecność takiego sklepu to unormowanie rynku i szansa na to aby
lokalni kupcy zmienili swoje podejście do klienta i zaczęli o
niego walczyć, a nie czekali na łatwiznę.
Apeluję do takich osób jak: W.Śmiech, H.Łowejko, R.G.Makarowicz
oraz całej rzeszy osób mających wpływ na to co nas otacza do
zrewidowania swojego chorego punktu widzenia. Dyskusje na temat
szkodliwości hipermarketu zdają się być na podobieństwo
dyskusji sprzed stu lat czy wpuszczać do miasta pojazdy
mechaniczne - hałasują, smrodzą, są niebezpieczne! i zabijają
lokalną przedsiębiorczość: kowali, roznosicieli obroku,
kaletniktów itd. Czasy się zminiają czy Pan Śmiech będzie
bardziej zielony czy nie!!!!



Temat: A mogło być tak pięknie...
eela napisała:

> To tylko poniedziałek. Media nadrabiają straty z dwóch dni. Informacje jak co
> dzień, tyle ze po weekendzie, który dużo osób spędza w odcięciu od tzw.
> zdobyczy cywilizacji, moga robić większe wrażenie.

na świecie dzieją się, niestety, rózne rzeczy. media donoszą nie o tym,, co
najciekawsze dla nich, tylko o tym, co najciekawsze dla czytelników.
a ponadto, czyja to wina, ze jest smutno tak ogólnie ? ludzi, Boga jakkolwiek
Go rozumieć ..................?
a poza tym, przecież to nieprawda, ze gazety tylko o tych smutkach. starczy
spojrzeć na tytuły. są też weselsze teksty, niż ta cholerna
powódź........................
laga



Temat: Poroniłam i nie mogę sobie z tym poradzić
Kochana,

dobrze, że rozumie Cię mąż i wspiera, to najważniejsze. Inni ludzie, nawet
najbliżsi, czasem nie umieją się wczuć w sytuację, zrozumieć, a czasem cierpią
równie mocno i próbują pomagać w sposób, który nas rani...
Nie przejmuj się wiekiem, poronienia zdarzają się w każdym wieku, także
kobietom ok. 20, a z tego co wiem, wiek wpływa dopiero przed 40.

Przytulam Cię mocno, wiedz, że nie jesteś sama i jest wiele osób, które wiedzą
co czujesz...
U mnie wczoraj minął miesiąc od straty i choć chwilami jest mi wewnętrznie
dalej potwornie smutno, to jednak jest mi już łatwiej tym żyć.

Życzę Ci nadziei na to, że wyjdzie dla Was słoneczko i choć nigdy już nie
będzie tak jak przed stratą, to jeszcze będzie DOBRZE )




Temat: do wszystkich_o linkach i nie tylko
Gosia, ale czy mamy chronic te osoby, które jeszcze nie wyszły na prostą?
Jezeli są tacy wsród nas, którzy jeszcze są nadwrazliwi, bo nie uporali sie ze
swoim smutkiem, bólem, rozpaczą - czy powinno to forum byc azylem
bezpieczeństwa, zeby zminimalizowac jakies złe przezycia?
Czy mozemy prosić o spokojne, zrównowazone wypowiedzi i kasowanie tych
nieszczesnych linków?
Bo mysle sobie, ze my pokazując sie innym - rodzicom, którzy nie doswiadczyli
ciezkiej, nieuleczalnej choroby dziecka albo jego straty, dajemy im szanse
poznania nas. Tym samym - my sie odkrywamy i jestesmy narazeni na - nawet
niezamierzone - przykrosci. Korzyści z forum otwartego są wg mnie duże, ale
rzadziej zdarza się, że to osoba podczytująca nas jest dotknięta czy zraniona
przez nas.
Co jest większym "nietaktem" - pozostawienie linku do zdjęcia zdrowego
uśmiechniętego bobasa i tym samym być może sprawienie przykrości rodzicowi,
który takiego bobasa nie ma, może nie będzie miał, czy prośba "gospodarzy" do
odwiedzających, by takie linki akurat na tym forum kasowali?

Bo wiecie, to prawda - to jest tylko link, kto chce wchodzi, kto nie chce - nie
wchodzi. Ale ja nie muszę wchodzić, żeby wiedzieć, że tam jest śliczne, zdrowe,
uśmiechnięte najczęściej dziecko. I czy tutaj, na tym forum muszą być linki do
zdrowych dzieci? Jak ktoś będzie miał ochotę, to pójdzie sobie na forum Poznajmy
się i będzie sobie oglądał do woli, prawda?

Aga




Temat: Pożegnałam miłość...
Ma_am, przeżyjesz to. Ty żyjesz dalej i w pamięci nie powinien zostać koszmar,
tylko dobre i piękne wspomnienia. Znam z autopsji, czym jest strata najbliższej
osoby, widziałam ludzi, którzy tracili swoich bliskich. Znam ból utraty i wiem,
że najpierw ogarnie Cię czarna rozpacz (może wściekłość) i żal, następnie
przyjdzie obojętność na wszystko i długaśne myślenie, wracanie pamięcią,
rozpamiętywanie. Potem będziesz liczyć dni, miesiące, myśleć w stylu: "a rok
temu tego dnia...". Nie rozdrapuję Ci rany, poprostu mówię, jak będzie.:(

Potem powoli zaczniesz wracać do siebie, choć już będziesz inną ciut osobą, a
potem - odnajdziesz się w życiu, stworzysz je na swoją modłę i przeszłość
będzie istnieć dla Ciebie już tylko jako drogie smutne wspomnienie, ale nie
więcej. Czasem będziesz wracać myślami do pięknych wspomnień, ale lepiej tego
nie robić. Ty żyjesz, a to - co było - jest doświadczeniem, zesłanym Ci przez
los, które, o dziwo, ale wzbogaca nas przez to czymś, co odczujesz dopiero po
jakimś czasie i docenisz jego wartość.

Nie zadawaj pytań w stylu: "dlaczego mnie to spotkało", "dlaczego ja". Nic w
naszym życiu nie dzieje się ot tak sobie, i, nawet gdy jest straszne i złe, to
jednak służy czemuś. Zrozumiesz to jeszcze nie teraz, a z upływem czasu.

Trzymaj się, bądź odważna i postaraj się nie dać się pokonać nieszczęściu.
Teraz musisz przeżyć to i wyjść z tego, co Cię spotkało - z podniesioną głową.
Ja wiem z autopsji, że będzie lepiej, ale tylko w przypadku, gdy sama nie dasz
się sobie pokonać.

Pozdrv.:)




Temat: Nasze straty - mniej bolą?
A ja myslę, że to wynika z faktu, szczególnie gdy umrze niemowle albo dziecko
nienarodzone, że traktuje się u nas dzieci nie jak ludzi, konkretnych ludzi,
ale jak przypadki, czy gorzej jeszcze, jak kawałki mięsa, które wprawdzie
trzeba nakarmić, przewinąc i uspić, ale do świata prawdziwych ludzi to oni
jeszcze nie należą. A więc i strata nie jest wielka. Szczególnie uderzyło mnie
to przedmiotowe traktowanie dzieci, gdy moja córka, zarza po porodzie, trafila
na patologie noworodka z ciężką infekcją. Oni jej tam nie tarktowali jak osoby,
która czuje, widzi, mysli, postrzega, ale jak przedmiot, który poddac trzeba
różnym zabiegom, aby działał bez zarzutu. Smutne to.



Temat: DDA - czy uciekaja przed miłością??...pudelek321
Asiu - kłopoty ze związkami jakie mają DDA to jeden problem, który dotyczy
bliską Ci osobę. Żeby zrozumieć co się dzieje w uczuciach DDA i się w tym
odnaleźć - bo o to pytałaś , podałam na blogu listę typowych myśli i odczuć DDA
na temat związku.

Ale z tego co piszesz wyłania się jeszcze drugi problem - Twoja kondycja
psychiczna, depresja...w kontekście związku. Miejmy nadzieję, że to takie
chwilowe, normalny ból i smutek w reakcji na stratę. Ale gdybyś jednak zauważyła
że ta miłość jest mocno uzależnieniowa, bo od miłości drugiej osoby niestety też
można się uzależnić i jak każde uzależnienie może to wyniszczać. To zerknij
sobie jeszcze na dwie bardzo dobre polecane w terapii książki:
1/ Kobiety, które kochają za bardzo i ciągle liczą na to, że on zmieni. (Robin
Norwood)
2/ Toksyczna miłość i jak sie z niej wyzwolić (Pia Mellody)

Obie książki pokazują jak można nad sobą pracować, żeby zamienić mocno zależną
miłość na dobry związek.

Oczywiście nie twierdzę, że Ciebie to na 100% dotyczy, ale jest to bardzo
możliwe. I może być tak że obydwoje wnosicie do tej relacji swoje nierozwiązane
problemy - a każde zmiany w relacji najprościej zaczynać od siebie.

odpisałam na forum, bo być może ktoś jeszcze z czytających uzna że warto sięgnać
do tych książek. Pozdrawiam.




Temat: Strata dziecka nienarodzonego lub noworodka
tak bardzo się cieszyłam i pragnęłam swojego dziecka. niestety nie miało ono
szans na przeżycie - ciąża pozamaciczna. siędzę teraz, miotam się. czytam
wszystko co dotyczy poronienia, jestem wściekła, rozżalona, smutna... tak
naprawdę bardzo chcę zachować spokój - ale to takie trudne. dlatego dziękuję ci
ago za te słowa. to jest to, co dzieje się w mojej głowie, moim sercu i moim
otoczeniu. dziękuję ago. myślę, że tego rodzaju tragedię rozumie jedynie ktoś,
kto też miał zranione serce. reszta tylko wzrusza ramionami. i nie o to chodzi,
że chciałabym, żeby wszyscy głaskali mnie po głowie i rozczulali się nade mną.
chodzi o to, żeby przynajmniej nie byli zdziwieni moją rozpaczą i w skrytości
nie mówili "cóż to za fanaberie wyprawiasz - jakby było po czym płakać".
właśnie - większość osób traktuje poronienie nie jako stratę dziecka, tylko
tego CZEGOŚ. i to rodzi dodatkowy ból i dodatkowy bunt. dlatego jeszcze raz
dzięki - dotrę do tej książki, przeczytam...



Temat: Drugi stopień
Captain! My Captain!
Panie Profesorze,

Jestem pod wrażeniem Pana osobowości i podejścia do młodzieży
szkolnej – która w dzisiejszych czasach „trzech foteli” łaknie
wzorców, które tak ciężko jest jej znaleźć w życiu codziennym. O
ile łatwiej schować się w tłumie „dystyngowanego” ciała
pedagogicznego.
Po lekturze artykułu niemal mimowolnie nasunęło mi się
skojarzenie ze "Sposobem na Alcybiadesa" – książką mojej
młodości i zawartym w niej ideałem nauczyciela.

Wypadek, który Pan przeżył jest wielką tragedią – stratą wielu
przyjaciół. Proszę jednak pomyśleć o tych, którzy pozostali z
Panem, o kolejnych pokoleniach młodych ludzi, którzy szukają
celu w życiu. Ludziach, którzy tak bardzo potrzebują wzoru
takiego jak Pan. Proszę się nie poddawać. Ma Pan poparcie tak
wielu osób (vide wypowiedzi na Forum).

Pozwolę sobie wspomnieć tu scenę z filmu "Stowarzyszenie
umarłych poetów" i tak jak bohaterowie powiedzieć "Captain! My
Captain!"

P.S. Nic na pewno nie może równać się ze smutkiem rodzica po
stracie. Ciężko jest pogodzić się w tedy z losem – w naturalny
sposób szuka się odpowiedzi na pytanie "dlaczego?" W obecnych
czasach, gdy nawet zwykłe wyjście do teatru (vide: wydarzenia w
Moskwie) lub wycieczka autokarowa (seria tragicznych wypadków w
wakacje) są niebezpieczne, ciężko jest jednak znaleźć na nie
odpowiedź. Choć to ciężkie – może niektóre wydarzenia powinno
się traktować jednak jako nieszczęśliwe wypadki.

Z poważaniem
Robert Wasiak.




Temat: Ku przestrodze !!!
Jest takie powiedzenie: najedzony głodnego nie zrozumie... aby
zrozumieć syndrom "poaborcyjny" niestety często trzeba być po,
dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, przede wszystkim pełne
zrozumienia.W moim otoczeniu wiele osób nie wiedziało ,że byłam w
ciąży i straciłam ją . Przeżywam stratę bardziej , bo powróciły
dawne wspomnienia, które uważałam już za rozliczoną przeszłosć.Nie
chodziło mi o to ,że Bóg mnieukarał, tylko pozwolił odczuć czym jest
strata dziecka. I choćbym wszystkie ksiązki swiata przeczytała, nie
miałabym pojęcia co się wtedy czuje. Ból jest o tyle gorszy ,że jego
intensywność z czsem maleje, ale wciąż trwa, w każdej wolnej chwili.
To już nawet nie ból, to smutek i tęsknota...Czuję się jak Syzyf
zepchnięty z góry, który musi kolejny raz dzwigać kamień do góry-
miałam cel i go straciłam, muszę szukać znowu... a nic z
przyjemności "ziemskich" nie daje mi ukojenia. Pracuję ,sprzątam ,
gotuję,nawet się śmieję, ale bywam w tym wszystkim nieobecna. Żyję z
dnia na dzień, nie potrafię myśleć o przyszłości.
Ikoto jeszcze raz moje świadectwo:
swiadectwo-renaty.blog.onet.pl/ spisane jeszcze w ciąży, aby
czas nie zatarł śladów...



Temat: śmierć mamy - książka dla 6-latka
Byłam dziś w Empiku i przeczytałam "Książkę o smutku". Myślę, ze byłaby
odpowiednia, bo opisuje uczucia i stany psychiczne jakich się doznaje po
stracie bliskiej osoby. Podobało mi się zakończenie - jest "otwarte",
niedopowiedziane. Łączy radość ze świeczek na urodzinowym torcie z zapaleniem
znicza na grobie.

Pytanie tylko, czy jest to odpowiednia rzecz akurat dla tego dziecka ? Czy
właśnie tego potrzebuje ? Czy jest przyzwyczajone do szukanie rozwiązania
problemów w książkach ?
Myślę, ze najlepiej zrobiłabyś dając tę książkę nie bezpośrednio temu chłopcu,
ale tacie czy innej osobie doroslej, ktora się nim teraz opiekuje. Niech ona
zdecyduje czy wogóle, a jeśli tak, to kiedy mu ją dać.
Nie jest to książka, z którą można zostawić dziecko sam na sam. Nalezy do tych,
które mają sens tylko, jeśli będą początkiem poważnej rozmowy.




Temat: Pracownicy ostrowskiego Wagonu SA rozpoczęli ma...
Smutna to historia iz ludzie zdesperowani sa do takiego stopnia
iz wychodza na ulice. Smutniejsze jeszcze bardziej jest to iz
sa wsrod nas tacy ktorzy chcieliby strzelac lub rozjechac tych
ludzi. Znam ludzi pracujacych tam i wiem iz sytuacja jest
dramatyczna. Oliwy do ognia dolwea sytuacja w kraju, co dzien
nowa afera a prosze pokazac mi aferzystow ktorzy zaplacili za
swoje przekrety? To ludzi wk.... wia. Dla nich strata pracy to
brak srodkw do zycia dla kilku osob. Kiedy zas widza tlustych
aferzystow w pieknych marynarkach i blyszczacych krawatach
odszczekujacych sie ze to nie ONI zalewa ich krew z
bezsilnosci. Wiem ze kapitalizm zadzi sie swymi prawami i nie
chce tego zmieniac. Wiem jednak ze przez drani myslacych tylko
o swoim nosie wiele firm upadlo. I nie dziwie sie ludziom w
Ostrowskim WAGONIE iz nie wierza w procesy, rozmowy ... Dopuki
nie bedzie szybkiego jasnego i sprawiedliwego rozprawiania sie
z oszustami na gorze, doputy ludzie ni ebeda wierzyc w
mediacje. Smutne to ale prawdziwe.



Temat: Ukradli mi samochód moja depresja wróciła
Titopa!
Kiedy w zeszłym roku w zimie ukradli mi samochód, wszyscy dziwili się, że aż tak emocjonalnie na to zareagowałam. Co więcej, sama trochę się tego wstydziłam, bo w końcu myślac racjonalnie, samochód to "tylko rzecz", a nie jak dla mnie wówczas przyjaciel z krwi i kości, czy żywe stworzenie. Dziwne, ale w połączeniu z zimową aurą i paroma dodatkowymi problemami życiowymi, ta kradzież była kroplą która przepełniła kielich i przesądziła o moim stanie na następne miesiące. Ktoś zabrał mi z tym pojazdem moją niezależność, wolny wybór, a także kryjówkę przed światem, (bo jak wiadomo kierowca z reguły źle się czuje jako pieszy, albo pasażer komunikacji - taki trochę wystawiony na żer).
Skądinąd wiem, że kiedy dopadają człowieka tego typu życiowe zawody (utrata pracy, strata bliskiej osoby, poważna choroba, czy właśnie duża strata materialna), człowiek nie jest w stanie szybko się otrząsnąć, nawet gdy sytuacja wraca do normy. Pozostają lęki i wewnętrzny smutek. Odkupiłam sobie w końcu samochód. Właściwie jeszcze fajniejszy, wymarzony, pomimo to, jakoś nie umiałam się cieszyć, a poczucie bezpieczeństwa nie wracało przez długie miesiące... Myślę, że to właśnie kradną nam złodzieje. Nie rzeczy, ale wraz z rzeczami naszą siłę i optymizm w podejściu do życia.

Ale to wraca. Wierz mi. I tego Ci życzę.
Pozdrowienia.
morgana




Temat: stracony czas
bardzo ładnie opisałeś Kored ten problem "straconego czasu".
jaa też przez to przechodzilam i też nazwałam swoje "przechodzenie" naa drugą
stronę dezintegracją pozytywną. tylko, że w moim przypadku ten stracony czas to
dużo więcej niż 5-6 lat i niestety za późno zorientowałam się co tak naprawdę
mi dolega, aby moje życie uczynić bardziej szczęśliwym i normalniejszym.
teraz mówię sobie w chwilach smutku-trudno, stało się i nie ma co płakać nad
rozlaanym mlekiem. aale żaal za "straconym czasem" pozostał i myślę, że to
naturalny sposób okazania pewnych emocji związanych z niepowetowaną stratą jaki
ma miejsce po utracie bliskiej osoby, której nie dane było zażyć szczęściaa i
radośsci w pełni sił młodzieńczego rozkwitu.
no trudno.
mogę się jedynie pocieszać faaktem, że lepiej późno niż wcale. przynaajmniej
odejdę bardziej świaadoma pewnych spraw.czy to ma sens takie pocieszanie samej
siebie? moim zdaniem ma sens z co najmniej dwóch powodów. po pierwsze może
jednak Niebo istnieje Czyściec przeszłam już tu na Ziemi?
oraz drugi powód-zanim odejdę to mniej narobię głupstw, bo o sobie i innych
wiem więcej niż gdybym nie przeszła tej drogi, którą jednak częściowo wbrew
swojej woli, podążałam.i inaaczej już pojmuję powiedzenie: "każdy jest kowalem
własnego losu", bo to jednak TYLKO część prawdy o sobie i innych.
mająac teraz inną samoświadomość wiele łatwiej jest mi wybaczać potknięcia
swoje i innych.czyli....jednaak ten czas nie całkiem był stracony.
i kończąc ten post
uświaadomienie sobie pewnych prawd NIGDY nie jest czasem straconym.



Temat: Śmierć MAMY- nie mogę sobie z tym poradzić!!
Niestety, takich dni jeszcze będzie dużo, od śmierci mojego męża mijają cztery
miesiące a ja mam takie dni jak Ty i takie pomysły. Bardzo ładnie napisała mi
pani psycholog na forum żałoba, strata, osierocenie "Wiem,że 4 miesiące "bez
powietrza" to strasznie długo.Ale z innego punktu
widzenia to dopiero początek żałobnego okresu żegnania się i przystosowywania
do życia bez bliskiej osoby.Nie ma innej drogi.Wyobrażam sobie,że "życie na
siłę" ze względu na bliskich bywa momentami niedowytrzymania.Ale w życiu są
różne miłości i być może ta która jest pomiędzy Tobą, Haniu, i Twoimi żyjącymi
bliskimi też jest wartością. Wiem,że pustki po mężu nie da się zapełnić
sprzątaniem, chodzeniem do pracy i oglądaniem telewizji, ale nie wątpię w to,że
inne zwiąki też mają swoje znaczenie istniejąc obok tamtej pustki.Jesteś ważna
dla innych ludzi nawet jeśli nie mają potrzeby chodzenia z Tobą na
cmentarz.Wokół tej wazności, wokół związków jakie masz z bliskimi można tworzyć
nowe jakości w życiu."
To mądre słowa. a od siebie dodam, że czasami pomaga myślenie o przeżyciu do
wieczora, potem spanie a raczej próba bo spanie też nie najlepiej wychodzi, a
potem znowu do wieczora-przecież kiedyś przyjdzie? Smutne to ale inaczej się
nie daje. Trzymaj się, dużo siły i pamiętaj, że jestes ważna dla innych ludzi.
Hanka




Temat: ranking AM
Z tym powołaniem to chyba różnie bywa,wydaje mi się, że duża większość osób
idących na AM-y nie ma nawet pojęcia co to jest prawdziwe powołanie, a idzie na
AM, ot tak, dla prestiżu, bo idą znajomi, bo mama lub tata jest lekarzem, bo
rodzice sugerują, bo może fajnie, bo jestem po biol-chemie, itd. (wszyscy
oczywiście z powołania), nieliczne jednostki są pewne i wiedzą co chcą w życiu
robić, obserwuje to na przykładzie znajomych:).
Moje zdanie co do pracy medyków za granicą:)Czy powołanie musi wykluczać chęć
pracy za granicą? Moim zdaniem, nie wyklucza. Realia w kraju są jakie są,
wszyscy wyjeżdżają za pieniędzmi i nie widać, żeby się to zmieniło, czemu
lekarze mają nie wyjeżdżać?Jeżeli oferuje im się uczciwe pieniądze za uczciwą
pracę, czemu nie skorzystać?Ponadto za granicą mogą się wiele nauczyć, zdobyć
nowe doświadczenie, a praca taka sama, chęć niesienia pomocy też spełniona. Rząd
naszego kraju powinien zrobić wszystko, aby Ci lekarze wrócili do kraju i
zaczęli dzielić się doświadczeniem zdobytym za granicą. Niestety, robione jest
wielkie nic. Strata dla kraju i tyle. Ile to rodaków siedzi na wyspach, bo w
kraju uczciwie nie da się zarobić. Smutna rzeczywistość.




Temat: Wspomnienie o Marku Perepeczce
Wspomnienie o Marku Perepeczce
Dziękuję Panie Andrzeju za ten artykuł. Wyraził w nim Pan wszystko to co czują
ci, którzy Go znali i ci którzy Go nie znali osobiście. Odszedł wielki
człowiek i to jest ogromna strata dla naszego miasta. Żal i smutek. To
uczucia, które targają wieloma sercami. Mam nadzieję, że ta tragedia poruszy
sumienia tych, którzy przyczynili się do takiego stanu rzeczy. A Pan i jeszcze
kilka osób, które osobiście znały Pana Marka, wiecie o kogo mi chodzi. Jeszcze
raz dziękuję i pozdrawiam.



Temat: ale ja go kocham...........
i zapewne cały czas masz wrażenie, że całe Twoje życie to gonitwa za tym, co tak
naprawdę Ci się należy- za szczęściem.
To smutne ale prawdziwe.
A wiesz czemu tak jest?
Bo żeby być szczęśliwym trzeba sobie na to zasłużyć, trzeba mieć to na uwadze,
trzeba pilnować, kłócić się i wydrapywać.

A osoby, które nie muszą gonić za swoim dobre a przynajmniej nie robią tego- nie
są nic warte.

"- Przegrałeś swoje życie przyjacielu- rzekł.
- Za brakło w nim cierpienia, bólu, czyjejś straty..."




Temat: czy prawdziwi lekarze i pielęgniarki.............
Wiem, że słowa niezbyt pomagają w wielkim smutku , kiedy wkroczyło się w "smugę
cienia" , bo w nasze życie wdarła się śmierć zabierając bliską osobę.
Nie tak dawno sama przeżywałam podobne uczucia: przerażenie opieką jaką zapewnia
służba zdrowia umierającym i rozpacz po stracie bliskiego człowieka.
Bardzo Ci współczuję!




Temat: śmierć małżonka
No tak, nie miałam pojęcia, że Twoje dziecko jest takie małe, nie użyłeś
zdrobnienia pisząc o synu i chyba dlatego przyjęłam, że jest co najmniej
nastolatkiem. Przepraszam.
A ja byłam wówczas osobą dorosłą, miałam 27 lat.
To, że dziecko nie okazuje spodziewanego przez innych smutku wcale nie jest
okrutne, sam piszesz, że to wszystko jest dlań abstrakcją. Myślę, że synek
jednak w swój dziecięcy sposób rozumie co się stało. Poszukaj literatury
fachowej z zakresu psychologii dziecięcej, poczytaj jak postępować z dzieckiem
po stracie rodzica. O ile masz na to w tym momencie siłę i ochotę. Najpierw
zmierz się ze swoim bólem. Dobrze by było, gdybyś mógł liczyć na pomoc w opiece
nad chłopczykiem ze strony rodziny - na mamę, teściową lub siostrę (jeśli
masz). Czas uleczy rany -jest to najbanalniejsze i najprawdziwsze zarazem
powiedzenie (które jest czasem wręcz nieznośne w swej prostocie, które nieraz z
przekorą wykpiwałam). Nawet nie wiesz, ile siły w Tobie drzemie! Wprost
proporcjonalnie do rozmiarów tragedii, jaka Cię spotkała.
Ty przezwyciężysz ból (jestem tego pewna), a wtedy dziecko poczuje,że może na
tobie polegać, i że może czuć się przy Tobie bezpiecznie.




Temat: Tragedia na Filipinach (((((!!!!!
Tragedia na Filipinach (((((!!!!!
Znów wiadomości o niewyobrażalnej tragedii tysięcy osób, bardzo poruszające i
smutne. Czyzby Sedna posługiwała sie nie tylko lodem lecz takze błotem?
Tragedia była jakby uderzeniem ostatnim Marsa w Byku, który powoduje czasem
uduszenia, wchodzi do Bliźniąt a rektyfikując na Filipiny to byl to jakby
moment jego przejscia do innego znaku.A moze tak się przejawiła ta
koniunkcja Merkury Uran niosąca nieraz nagłe straty, jest już bardzo luźna
lecz jeszcze jest i to w Rybach, znaku ofiary .Czasem Uran działa kilka dni
po scisłej koniunkcji, w takich okolicznosciach gdy Uran się już dośc mocno
oddalił i wydawało sie,ze zagrożenie widoczne w tranzytach minęło,moja
znajoma miała poważny wypadek samochodowy !! Astrologiczne gdybanie... a tam
gdzieś daleko takie cierpienia..10 metrowa warstwa błota,żadnych szans...



Temat: Mój dylemat
Agnieszko
Teraz przeczytałam Twój post. Jestem na forum od paru dni dopiero.
Wszystkie jestesmy tutaj z jednego powodu- ciazy, i dązymy do jednego celu-
urodzic zdrowe dziecko. Ale w zyciu bywa roznie, niestety. I kazda z nas zdaje
sobie z tego sprawę. Większość osób ma za sobą jakąś historię. Bardziej
tragiczną, jak strata dziecka, czy po prostu smutną. I nie trzeba z tego powodu
czuc się wyjatkowym, czy nawet niechcianym.
Agnieszko, ja znam Twoją tragedię, jestem z Igusią niemal od początku istnienia
forum. I Twoja obecność tutaj bardzo mnie cieszy! Cieszy, podtrzymuje na duchu,
ale nie przeraza!! No cos Ty, jak tak możesz myslec? Zyczę Ci, i innym
dziewczynom, wszystkiego najlepszego!! Mysle, że Igusia trzyma kciuki nie tylko
za Twoje dzieciątko, ale za wszystkie nasze dzieci :) Bedzie dobrze :)




Temat: Zachemowi grozi upadłość
tu żadne zbiórki nie pomogą jak sa generowane tak wielkie straty - czyli
upadłość ZACHEMU jest nieuchronna. Z artykułu wynika że prawdopodobnie teren
będzie sprzedawany po kawałku i prawdpodobnie bardzo komus na tym zależy a że
1000 osób pójdzie na bruk? no cóż w 1989 roku wybralismy kapitalizm a to
oznacza że kapitał decyduje co będzie, jak będzie i kiedy będzie! smutne ale
jest to prwdziwe. z jednej strony nie mamy aż tak wielkiego kapitału jak na
zachodzie a z drgiej strony nie stac nas na coś w rodzaju systemu socjalnego
ala Szwecja!



Temat: Molestowana w domu
Akceptacja siebie kwiatuszku, oraz świata takiego jakim jest. Czyn dziadka nie
był dobry ale jego skutki mogły sie ograniczyc do niemiłego wspomnienia a nie
zrujnowanego życia. Niestety w wielu krajach chora kultura niszczy ludzi
wmawiając im że cielesnośc jest grzeszna brudna i okropna. Mozna tylko współczuć
ludzim którzy tak myslą. A wszystko jest sprawą podejścia. To postawy jakie mamy
wobec wydarzeń nadają im znaczenia moralne. Zabicie człowieka jest rzeczą
strszną i okrutną ale zabicie wroga w czasie wojny to czyn chwalebny. Trywialne.
ale dobrze i lustruje tę zaleznośc.
A ty cos ... dalej z pianą na ustach?
tak tak nigdy nikomu nie wybaczaj ....taki jest twój sposób postepowania...
szkoda twoja strata....piana zostani ci na stałe:(
Co jeszcze o sobie napisałeś w tej krótkiej wypowiedzi

Jesli ktoś mysli inaczej niż ja to jest
:chory "chory człowieku"
:bez uczuć pozwolisz że sprostuję bez NEGATYWNYCH uczuć
A już najleopiej jak ktoś mysli inaczej to nie dopóścić go do głosu.

W każdym razie moje ogólne odczucie po tym artykule to smutek ale nie z powodu
tego co zrobił dziadek ale raczej z tego jak niedojrzałą osobą jest autorka.




Temat: 7 lat temu.....ostatnie godziny zycia DAWIDA
Przychodzimy, odchodzimy, cierpimy, w krótkim czasie coś zrobimy.
Najbardziej boli strata najbliższych, przyjaciół,
szczególnie gdy odchodzą młodo.
Nie mamy na to wpływu, ale Ci co odeszli żyją w naszej pamięci,
i żyją innym życiem... w co nie wszyscy wierzą

Łączę się w smutku wspominając bliskie mi osoby




Temat: 73 proc. Polaków przeciwnych obecności w Iraku
WIARYGODNOSC GW TO PONIZEJ 5 %
RACJA STANU kraju jest bycie w wojnie z terroryzmem. Pojedyncze przypadki sa
niezwykle smutne. Natomiast statystyki mowia zimno, straty sa relatywnie
niewielkie. Najlepiej to przedstawiec na przykladzie Stanow. W NYC codziennie
morduje sie okolo 10 osob (z tego 80 % to kolorowi). Wypadki drogowe to ponad
50 tysiecy rocznie a umiera rocznie okolo 3 milionow ludzi. Stratedzy i
planisci wojskowi do tego tak podchodza. Matematyka jest bezduszna. Zolnierz
to specyficzny zawod, tam ryzyko smierci jest wkalkulowane w ich dzialanosc. To
ryzyko nalezy zmniejszyc. Trzeba dac im troche wiecej dobrego sprzetu. Gdzie
wozy typu H. Gdzie ochrona helikopterowa. Wiadomo, ze korpus polski jest
najgorzej uzbrojony ze wszystkich tam wojsk. Za to poslowie i pseudo-dyplomaci
z LSD-up kiedys stana przed Trybunalem Stanu.



Temat: kolejne spotkanie rodzinne, płaski brzuszek:(
Wszystko to znam, i nie ma na to rady. Czasem jest dobrze powiedzieć dyskretnie
rodzinie, że się staracie i trzeba czekać. Ale wiele zależy od taktu innych
osób. Moja teściowa (była) groziła, że będzie sobie musiała kupić psa, skoro
nie ma wnuczka. Musiałam wysłuchiwać też innych komentarzy, aż poprosiłam męża,
żeby jej dyskretnie wytłumaczył, że chcemy mieć dziecko, ale nie możemy. Kiedy
wkońcu zaszłam w ciążę, dostałam kwiaty i prezenty, prawie się popłakała ze
wzruszenia, ale kiedy brałam leki, bo byłam zagrożona poronieniem, zrobiła mi
koszmarną awanturę, a po stracie dziecka (3 dni po tej awanturze), stwierdziła,
że następnym razem będę na siebie uważać, bo bardzo się wycierpiała (!!!). I
tak dalej. Uważam, że to okrutne, że kobieta staje się żełnowartościową synową,
dopiero jak urodzi dziecko. Nie dajcie się zwariować. Mój obecny facet np.
zawsze mi powtarza, kiedy dostaję znowu @@@ i jestem trochę smutna, że to czy
będziemy mieć dziecko, czy nie, nie zmieni faktu że będzie mnie bardziej czy
mniej kochał i nie chce, żeby to pragnienie zniszczyło naszą miłość. A i jego
mama jest bardzo dyskretna.



Temat: Ile będzie kosztować autostrada A1?
Większość popapranych ekologów twierdzi, że kolej jest bardziej ekologiczna od
samochodów. Tymczasem smutna prawda jest taka, że kolej to też spaliny, a nawet
więcej - tyle że gdzie indziej. Przeciętna sprawność elektrowni w Polsce to 32%
- czyli 68% energii idzie z dymem, do tego dochodzą straty przesyłowe - jakieś
15% z tego co zostało + inne potrzeby własne kolei - dalsze 5%. Czyli marnowane
jest 100%-32%*(100%-20%)=74,4% energii. Tymczasem silniki spalinowe mają większą
sprawność - ponad 60% - marnuje się mniej niż 40% energii. Do tego dochodzą
zagadnienia ekonomiczne. Wprawdzie teoretycznie pociągiem jedzie przeważnie
więcej osób niż samochodem (ale na prowincji pociągi często jeżdżą puste), ale
trzeba utrzymywać całą niezwykle kosztowną infrastrukturę; setki tysięcy
zbędnego personelu; złodziei, którzy żyją z okradania kolei. Pozatym, kolej nie
wszędzie dojedzie - i trzeba i tak mieć samochody i dodatkową infrastrukturę do
przeładunku. Kolej to przeżytek i tylko europejscy socjaliści-populiści chcą na
to marnować pieniądze (zresztą zarobione na drakońskiej akcyzie za benzynę).



Temat: Przeczytane dzisiaj cz.V
Slynny bulterier dal glos/ wlasciwie to ujadal jak wsciekly co bylo widac, ale
wlasciwy lekarz by to nazwal odpowiednio /
Cyt. "Media są złe, dziennikarze są nieobiektywni, histeryczni, zachowują się
jak ścigające się szczury. Wczoraj w "Debacie" takie świadectwo moralności
wystawił swoim byłym kolegom po piórze poseł PiS Jacek Kurski." Oponeci mimo
rzeczowych argumentow wlasciwie milczeli... bo zajadlosc JKurskiego, wrecz
nienawisc ziejaca wobec wspolrozmowcow byla dla normalnych ludzi smutna. To
milczenie to byl objaw rezygnacji- dialogu z takimi jak JK ludzmi nie da sie
prowadzic. Strata czasu,trezba cierpliwie poczekac az wygarnie sam. Co nastapi
na pewno.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3156724.html
Obejrzalam tez rozmowe T.Lisa z premierem - tu zaskoczyla mnie remisowa wymiana
ciosow/ czasami ze wskazaniem na lepsze "przygotowanie" szefa rzadu/.Ale premier
byl pewnie jedynym prymusem w ekipie rzadowej/ za to zostal szefem / na
szkoleniach z medialnosci, asertywnosci ) i samoobrony-przez kontratak/ i stad
dlugo mial przewage... az do czasu gdy okazalo sie,ze on: lubi pracowac i szybko
sie regeneruje...wyuczonymi technikami relaksacyjnmi/ o modlitwie nie
wspominal / i popijaniem 20 kaw/ dzien. Mysle ze sie szybciej wypali niz mysli,
ale poki JK nie znajdzie kolejnego prymusa, to ten musi pokazywac sie wszedzie i
robic dobre wrazenie o rzadzie. Ciekawe czy on widzi,ze nastapil przesyt jego
osoba i przestal byc pozytywny, a stal sie nudny?



Temat: Dobry przykład
Bober, Ciebie tez widze histeria ogarnia. Pamietaj, ze dla katolika
njwazniejszym celem jest spotkanie z Bogiem i prawdopodobie wkrotce Ojciec
Swiety tego doswiadczy. Modlmy sie za Niego w ciszy a nie przy wrzasku mediow i
ogolnonarodowej histerii, zamiast manifestacji (bo w tym to jestesmy za dobrzy)
postanowmy sie dzis wewnetrznie zmienic tak, jak On by tego chcial. Ja rozumiem,
ze to osoba, ktora znasz przez cale zycie ale Jego smierc nie bedzie jeszcze
koncem dziejow, przebolejemy w koncu te strate i postarajmy sie nie przekuc
naszego smutku w jedynie pusta zewnetrzna manifestacje...



Temat: Życie musi toczyc sie dalej...i każdym z NAS!
Kazdy przezywa strate na swoj sposob - jeden czlowiek chce o tym mowic, drugi
woli milczec..
Wczoraj pisalam tu na forum z kilkoma osobami..
Nie chodzi mi o to ze chce sie obnoscic ze swoim smutkiem i pokazywac: tak, tak,
ja cierpie bardziej, Wy nie..Po prostu wole teraz pomyslec o tym, poczytac Jego
slowa, bo tylko w ten sposob On bedzie zawsze obecny..




Temat: ochrona dóbr osobistych czy ochrona przestępców
nabrany napisał:

> Gość portalu: Paul napisał(a):
>
> > Moj drogi! Tu nie ma sprawiedliwosci, tu jest sad. Albo....w Polsce nie
> ma
> > sprawiedliwosci i kropka. Jesli chcesz ujawniac szwindle, korupcje,
> dochodzic
> > swoich, lub cudzych praw, to nie rob tego legalnie. Tego nauczylo mnie 10
>
> > miesiecy w Polandzie. Albo siedzisz cicho i unikasz nieprzyjemnych sytuac
> ji,
> > albo bierzesz sprawe w swoje rece. Skad tys sie urwal (z calym szacunkiem
>
> dla
> > Twej osoby)???? Jesli taka firma jak Agora nie moze sobie dac rady z
> korupcja
> > i wymuszeniem, jesli strzela sie do policjantow, broni bandytow, mafiozom
> > pozwala sie "wieszac" w aresztach......o czym my tu rozmawiamy? Tu sie zy
> je
> na
> >
> > paluszkach, jak cicha, szara myszka. Uszanowanie,
> > Paul
>
> A jak długo mozna na tych paluszkach żyć?! I jaką masz gwarancję, że Cię ktos
> nie wystawi dlatego, żes słaby i żyjez na paluszkach. Ja wiem jak jest, ale
> niekiedy szlag człowieka trafia, ze jest tak właśnie. Nie możemy wszyscy tego
> akceptować, bo diabli to wszystko wezmą i na wet na tym forum nie bedzie miał
> kto pisac. A tak na smutno. Czy wiesz co można zrobić?
Niestety, nie przychodzi mi nic oryginalnego do glowy. Mozna tylko wynajac
prawnika;-}. Ale znowu najlepiej takiego co ma chody. Sadzic sie....
Tak, wiem ze to wielkie koszty i strata czasu. Powodzenia i uszanowanie,
Paul




Temat: Bardzo pilnie potrzebna jest krew B Rh +, w W-ie
kasienka80 napisała:

> Juz samotne mamy mnie jakos zdolowaly, ale teraz to to juz zupelnie mnie
> rozbilo.
> Obiecuje sobie wiecej nie czytac..... mnie to nie dotyczy, nic zrobic nie
moge,
>
> wiec oszczedze sobie nerwow i lez.
>
> Ale podziwiam ludzi, ktorzy sie odbudowuja po takiej stracie....

był czas, kiedy poznałam trochę takich osób po rozmaitych przejściach Bardzo to
smutne...ale na szczęście wielu z nich walczy i nie daje się depresji. sorry za
wtręt w waszą rozmowę.




Temat: Śmierć podczas wyścigów
Wiecie co, wśród przeczytanych opinii przeczytałem tylko jedną
porządną. A mianowicie niejakiego Leona. Mimo że taka jazda nie
była bezpieczna, to nikt nie ma prawa wyzywać Jędrka od debili
bo pewnie niewiele osób piszących tutaj go znało. Ktoś chciał
wiedzieć co było przyczyną?? Dowiecie się po sekcji... I bardzo
przykro jest czytać jakieś bluzgi, przynajmniej ze względu na
to , że Jego nie ma już z nami:-( Chciałem złożyć Pani Ewie i
Panu Andrzejowi wyrazy najszczerszego ubolewania. Znałem
Andrzeja od 14 lat i wiem, że był dobrym człowiekiem.
Człowiekiem, który nikomu nie wyżądził krzywdy ani nie
powiedział złego słowa. Smutne jest, że jeszcze tydzień temu
byliśmy razem na baletach... Pozdrawiam wszystkich znajomych
Jędrka i współczuję z powodu naprawdę wielkiej straty.



Temat: co ze szpitalem, co z Morissonem?
to powiedz to ludziom, w których rozumienie wszystkiego co się dzieje na scenie
politycznej ja nie wierze. a ta cała sprawa jest śmiechu warta, bo jesli nawet
uznać, że nie zagłosowali to ich strata, to znaczy że 249 osób opowiedziała się
za dyrektorem a 200 było przeciw. dodam że z 1003 uprawnionych. dla mnie
wniosek jest jeden - pomijając fakt, że zagłosowało mniej niż 50 procent to i
tak wychodzi, że głosy podzieliły się prawie po połowie. już tu jest coś nie
tak, bo jak ma działać firma (w tym przypadku szpital), gdzie połowa jest po
stronie szefa a połowa nie!? sory, morisson jest mi obojętny, ale jednak bym go
natychmiast zwolnił za taki stan rzeczy. a słyszałem, ze podobno większość
porodów odbywa się teraz w Poznaniu i Kaliszu, bo ludzie boją sie w Ostrowie.
smutne to ale prawdziwe



Temat: Prywata
Ponieważ jestem filologiem, często tłumaczę jakieś drobne teksty. No i troszkę
utknąłem, bo nie mam pojęcia o psychoanalizie (chyba, że wliczymy jakieś
pojęcie o historii, panów Freud, Junga itd.), a potrzebna mi jest POLSKA nazwa
stanu, w którym "pacjent" odrzuca stratę np. bliskiej osoby i zachowuje się
jakgdyby nigdy nic. Po serbsku to "rad żalosti", więc na polski to może być coś
w stylu "działania w stanie bólu, smutku". Śmiem wątpić, czy to po polsku w
ogóle przypomina serbski termin. Nie znam, niestety, żadnego specjalisty, więc
proszę o pomoc. Jeżeli nie uda się dzięki Wam, będę musiał po prostu wskoczyć
do gabinetu jakiegoś psychologa (psychoanalityka). Z góry dziękuję za pomoc.



Temat: Nie rozumiem - pomóżcie, proszę...
Dzieki! Mysle, ze Wasze slowa pomoga mi odzyskac wiare w ludzi...Nie mam
zamiaru gonic za kolejna znajomiscia, tylko po to by zabic smutek. Moze kiedys
odnajde sie z ta druga polowka, a moze nie - przyjme to bez "rozdzierania
szat"...nie sztuka jest byc z kims, sztuka jest byc z ta wlasciwa osoba i do
tego daze...TEN okazal sie nie wart mojej uwagi - pokazal to nie potrafiac sie
nawet rozstac, moja strata ale i nauka.



Temat: Właśnie wyrzuciłam z domu przyjaciela (długie)
hermina napisała:

> Jest mi smutno samej. Przykro, że miłość muszę okupić stratą przyjaciół.
Pewnie zrobię wszystko, żeby tylko nie był zazdrosny. Nowe kontakty
nawiązywać będę wyłącznie z kobietami. Ale nie wiem, czy to pomoze, czy to nie
jest przypadkiem "karmieniem zwierza" i czy ta zazdrość nie zostanie po
pewnym czasie zafiksowana na ochroniarzu, listonoszu, panu z gazowni... Bo ja
naprawdę żadnych powodów do zazdrości nie daję. Nie umiem sobie z tym poradzić.

Myślę, ze nie należy do osób chorobliwie zazdrosnych :) tylko tak zwyczajnie i
pewnie mu przejdzie za jakiś czas :)
No cóż właśnie takich wyrzeczeń domaga się bycie razem :))
Nie wiem, czy na obecnym etapie pozwoli Ci przyjaźnić się z kimkolwiek :) Musi
być strasznie zakochany :) pozdr



Temat: Obrona przed krzywdą
Ucieczka , wycofanie się
Na krzywdę można też zareagować ucieczką, wycofaniem się, poczuciem
bezsilności. Takiej postawie często towarzyszy smutek, czasami rozpacz. Jakie
są korzyści? Nie rozpętujemy wojny, a wręcz przeciwnie - pokazując skutki
doznanej krzywdy, wzbudzamy w krzywdzicielu poczucie winy, a u pozostałych osób
współczucie. Czasami pojawia się ktoś, kto, widząc naszą krzywdę i bezradność,
zaczyna nas bronić, a więc zyskujemy przyjaciela. Jakie są straty? Przede
wszystkim słabnie poczucie własnej wartości, rodzi się poczucie klęski i
bezradności. W efekcie czujemy się gorsi, słabsi, a to ma zasadniczy wpływ na
sposób naszego funkcjonowania. Ten typ reagowania może prowadzić do szukania
słabszych i odreagowywania na nich złości, może też rodzić autoagresję.




Temat: brakuje mi mojej mamy...
Dziewczyny wiem co czujecie po stracie tak bliskiej osoby, choć wolałabym nie
wiedzieć.....
9 miesięcy temu po ciężkiej chorobie zmarł mój tata (tez płuca)....byłam z nim
do końca ....i nawet wrogowi nie życzyłabym takiej smierci.
Mimo że minęło już troszkę czasu dalej nie mogę sie otrząsnąc i baaaaardzoooo
mi go brakuje.....jego głosu, zabawy z dziećmi...po prostu takich drobnych
codziennych rzeczy.
Wiecie...ostatnio staram się nie mysleć że jego juz nie ma, nawet jak jestem na
cmentarzu to zapale znicz, podleje kwiatki i nic....to chyba moja obrona przed
smutkiem.




Temat: Język śląski w Cieszynie-tragedia
Język śląski w Cieszynie-tragedia
Dlaczego na ulicach Cieszyna tak rzadko słychać nasz ojczysty język śląski. Czyżby przymusowa polonizacja zrobiła swoje. Ze świadomościa narodowa Cieszynioków tez nie jest najlepiej. Znam kilka osób które wręcz twierdzą, że nie sa Ślązakami tylko Polakami choć mieszkają w Cieszynie z dziada pradziada. Czy w Cieszynie jest w ogóle jakieś koło RAŚ. Czy RAŚ w ogóle dostrzega problemy Śląska Cieszyńskiego. Odnosze wrażenie, ze liderzy RAŚ spisali nas juz na straty i uważają za spolonizowanych Ślązaków. Smutne to refleksje ale chyba prawdziwe.



Temat: Spotkanie przedstawicieli AŚ i województwa z mi...
Gdy czytam komentarze na forum, mysle, ze nie wiecie, jak wazne jest, by w
Kielcach byl silny osrodek akademicki. Moze musicie sie wybrac do Radomia, by
zauwazyc, jak to miasto podupadlo po stracie swojego wojewodzkiego statusu?
Wiem, ze lubicie wszystko krytykowac. Ale czy wyobrazacie sobie, ze skonczenie
studiow w Kielcach jest latwiejsze? Niz np. w Rzeszowie? Lub w Krakowie? Lub w
Warszawie? Przeciez to ci sami ludzie ucza w tych osrodkach. Moim zadaniem -
odkad powstala idea studiow platnych - stracilismy kontrole nad jakoscia
studiow. Tak naprawde wiekszosc osob obecnie studiujacych zaocznie (a wlasciwie
placacych za studia)- NIGDY nie powinna studiowac. I ci ludzie o tym wiedza.
Przynajmniej mam nadzieje, ze maja swiadomosc jakosci swojego dyplomu:).
Optymista ze mnie:). Prawda jest taka: dzienni studenci sa przecietnie 1000%
lepsi niz zaoczni. I nie przesadzam, niestety. Pocieszenie dla zaocznych:
wyjedziecie za granice i okaze sie, ze macie swietne dyplomy. Bo tam, niestety,
nikt nie wie, jaka jest nasza smutna polska rzeczywistosc.



Temat: Ciało
Czytam tę dyskusję i coraz bardziej mnie ona bawi - tak trochę na smutno. Bo
jeśli człowiek twierdzi, że to jest gówno dla nieinteligentnych ludzi, a sam
wali bluzgami co drugi wyraz, to jak ja mogę ocenić jego inteligencję? I jak ja
mu mogę uwierzyć, że film - dla osób inteligentnych - to strata czasu?



Temat: najgorszy ginekolog
do Głupia - A Ty przestań obrażać tą kobietę! Mnie też denerwuje ciągłe
opluwanie na tym forum wszystkich lekarzy po kolei ale... trochę jej się nie
dziwię!!! Owszem wszędzie obraża dr Panka ale jak Ty byś się czuła nosząc pod
sercem ciężko chore, a potem martwe dziecko??? Zastanowiłaś się kobieto choć
trochę co musi czuć matka, która rodzi martwe dziecko??? Pewnie nikt z nas kto
tego nie przeżył, nie może sobie nawet tego wyobrazić i oby nie musiał... ale
jeśli chcesz się uwrażliwić choć trochę zajrzyj kiedyś na forum "Strata
dziecka, chore dziecko" może dla lepszego zrozumienia sprawy przyda Ci się!...
A Twoje stwierdzenie, że każdy lekarz może się "niedopatrzyć" jest
porażające... No wiesz... pomyśl czasem zanim coś takiego drugi raz palniesz!
Jak to -niedopatrzenie - jeśli chodzi o ludzkie życie???!!! To już taka rutyna
się wkrada, że można czegoś niezauważyć??? Przecież lekarz to osoba, której
pacjent powierza swoje życia, a w tym przypadku także życie swojego dziecka!
Wiem, że czasem są takie sytuacje, że maleństwo jest ciężko chore i nic nie
można zrobić i to jest bardzo smutne ale są też sytuacje gdzie wczesne wykrycie
wad pozwala je zoperować! A tego, że ta mama w rozgoryczeniu wyraża dobitnie
swoją opinię o lekarzu, który może nie jest złym ginekologiem ale któremu
zaufała, a on to zaufanie zburzył, nie nazwałabym głupotą tylko ogromnym bólem!
A Ty jeśli nadal tego nie rozmiesz to faktycznie dobry sobie wybrałaś
podpis... ;PPP



Temat: Nowa teoria na temat przyczyn otyłości
Smutne to co piszesz, ale niestety prawdziwe. Mieszkajac pare lat w Stanach
sama tego doswiadczylam. Na samym poczatku poszlam na "latwizne" i jadlam to,
co oferowaly amerykanskie sklepy i fast foody. Jedzenie, dalece odbiegajace od
zdrowego pozywienia, bogate w tluszcze, cukry i roznego rodzaju syntetyki. Na
efekty nie trzeba bylo dlugo czekac. Po 5 miesiacach przytylam, pogorszyla mi
sie cera i dostalam roztroju zoladka. Szybko przezucialam sie na domowa
kuchnie. Zaczelam sama przyzadzac posilki, a do pracy bralam gotowane przez
siebie obiadki. Amerykanie bardzo sie dziwili, ze chce mi sie gotowac obiady i
przynosc do pracy. Dla nich byla to strata czasu, przeciez tak latwo mozna
wsiasc do auta, podjechac pod fast fooda i kupic lunch. Nie rozumieli mnie. Z
drugiej strony czesto mnie pytali co robie, ze w moim wieku mam taka zgrabna
figure.
Tak prawda jest, ze Amerykanie sa leniwi, wygodni i zle sie odzywiaja. Uwazam,
ze tylko zdrowe odzywianie (nie drakonskie diety) i ruch moze pomoc osobom z
nadwaga. Dziwi mnie, ze autorka tych badan podsuwa ludzom jeszcze jedna
wymowke, aby zrezygnowac z aktywnosci fizycznej.
A swoja droga skoro zanieczyszczenie srodowiska wplywa na otolosc jakim cudem
na Slasku nie spotkalam tak wielu i tak bardzo ludzi otylych jak w Stanach,
gdzie zanieczyszczenie srodowiska (przynajmniej tam gdzie mieszkalam)bylo o
wiele nizsze niz na Slasku???



Temat: mam PYTANIE - prosze o POMOC ( moze Admin ? )
sarenka_forum napisała:

> ...Spokojnie zatem powtarzam po raz 3346 ze chce aeby Radca zostal.Koniec
> kropka.
>

i tak tez sie stanie- Droga Sarenko.
Smierc Marka Kotanskiego spowodowala taki wielki smutek i zal,tak wielkie
cierpienie,ze przerywam swoja decyzje.Czym sa w porownaniu tak wielkiej straty -
jakies tam ublizania i ataki skierowane w moja strone ? To jest tylko sprawa
tych atakujacych i jesli im sprawia to zadowolenie ? - moga to sobie nadal
czynic.Jesli raza niektorych "wielkie litery " ? Jesli razi kogos sposob
pisania (czyt. wyslawiania sie ) - to jego problem.Niech sie gryzie i dusi z
tym "swoim problemem".Niech taka osoba wyszukuje sobie "swoje ofiary " do
atakowania - jak szakal.Niech sie chelpi w swej "radosci "- jesli sprawia mu to
satysfakcje.

pozdrawiam Cie Sarenko serdecznie
oraz dziekuje za zrozumienie

radca




Temat: kiedy miłość się wypala..
Anuszko, spokojnie.
Zasadą tego forum jest nie oceniać i nie radzić. To czasem trudne, zresztą, jak
nigdzie, mnóstwo tu poranionych osób, które żywiołowo reagują na wszystko.

Mi po prostu zrobiło się smutno po przeczytaniu twojego posta. Trudno coś
zrobić na odległość. Napisałam więc o sobie - o tym, co mi pomogło. Tylko tyle
mogłam zrobić.
Forum nie jest i nigdy nie będzie grupą wsparcia - z tej prostej przyczyny, ze
jest tylko zbiorem literek, że zamiast czyjejś twarzy widzisz monitor. Może
natomiast pomóc gdy człowiek ma owo nieznośne poczucie wyjątkowości po stracie
dziecka.




Temat: Czasem jestem na siebie zła...
Falo,
wspaniale, że znowu jesteś w ciąży. Doskonale rozumiem Twój strach, ja jeszcze
wprawdzie w ciąży nie jestem, ale już wyobrażam sobie, jak będę drżeć kiedy to
w końcu się stanie.
To rzeczywiście bardzo przygnębiające odczucie, gdy nawet bliskie nam osoby nie
potrafią współodczuwać naszego smutku. Ja na szczęście mam wielkie wsparcie w
moim mężu i on też bardzo dogłębnie przeżywa tę traumę.
To, co przeżywałaś było jak najbardziej normalne. Tak własnie zachowuje się
normalna matka po stracie dziecka - nie można przejść nad tym do porządku
dziennego, obudzić się na drugi dzień i powiedzieć : właściwie nic się nie
stało. Bo stało się i zawsze będziemy o tym pamiętać.
Nie wiem, czy zajrzałaś już na forum "Trudna ciąża"? Myślę, że tam uzyskasz
wiele ciepła i wsparcia w Twojej sytuacji.
Ja życzę Ci - mimo Twoich trudnych doświadczeń - dużo optymizmu. Trzymam kciuki
za Ciebie i Twojego Dzidziusia, zobaczysz teraz wszystko się powiedzie ))




Temat: Komentarz
Może nie głupota a nieco inny punkt widzenia? Dlaczego uważasz, że istnieje
jedyny słuszny format przeżywania śmierci Jana Pawła II? Każdy ma prawo do
swoich odczuć i na swój sposób radzić sobie z tą stratą. Ubolewam, że media
niejako narzuciły nam swój model żałoby, zachowując się jak płaczki na
pogrzebach. Niektórzy wolą cichą kontemplację, zadumę, samotną refleksję.
Owszem, to piękny gest umieścić światełko w oknie, ale ludzie popadają w
przesadę. Ostatnio słyszałem jak sąsiadka żaliła się sąsiadce, że nie może
nigdzie kupić flagi i boi się co mieszkańcy bloku powiedzą, "przecież wszyscy
wywiesili". Widzę jak na forach internetowych tępi się osoby, które nie poddają
się tej (jak to określiła Madziara) zbiorowej histerii i odważą się wyrazić
krytycznie na ten temat a przecież nie wszyscy odczuwamy tak samo i nawet nie
wszyscy jesteśmy katolikami... Uważajmy, bo niewiele dzieli prawdziwy smutek i
żal od obłudy i bigoterii. Nie bądźmy faryzeuszami XXI wieku...



Temat: Chad i smierc
Chad i smierc
Przezylem smierc Mamy dwa tygodnie temu, tydzien temu pogrzeb. Odczuwam zal,
zal po stracie bliskiej osoby, mozna to przyrownac do subderpesji, ale nie
zalalamalem sie tak jak w tych psychotycznych depresjach po manii. Nie
rozpilem sie, nie probowalem sie zabic, nie mam nawrotu ani manii ani
depresji. Zalatwiam sprawy, spotykam sie z ludzmi. Jest dziwnie,smutno, ale
mam reakcje jak zdrowy czlowiek.
Remisja caly czas trwa i oby trwala jak najdluzej, niech chad nigdy nie wroci,
tego samego Wam zycze.

Pozdrawiam




Temat: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje.
lena_zienkiewicz napisała:

> Bo ja tak bardzo chciałabym mieć małe szczeniaczki.

Nie wiem czy Twoja sunia jest rasowa czy nie, ale czy zastanawiałaś się czy
tego samego chce Twoja sunia? Czy masz do tego prawo, żeby sunia poniosła trudy
ciąży i wychowania szczeniąt bo Ty tego chcesz?
W czasie ciąży i porodu mogą pojawić się powikłania, czy wzięłaś pod uwagę
nawet stratę suni?

Tak to jak moja kochana
> sunia już umrze, to nic mi po niej nie zostanie oprócz wspomnień.A tak
zostawię
>
> sobie jednego psiaczka.Już mi smutno :-(

A co z resztą szczeniąt? Nie wiem jakiej sunia jest wielkości, ale nawet psiak
wielkości yorka może urodzić 4 szczeniaki. I co z pozostałymi, jak sobie
zostawisz jednego? Nawet jeśli na początku po szczeniaki ustawi się kolejka
chętnych, to kiedy dojdzie do odbioru, może się okazać, że ulotnią się jak
kamfora.
A jeśli znajdą się chętni, to czy jesteś w stanie zagwarantować, że psiaki
spędzą u tych osób całe życie i nie wylądują w schronisku, na ulicy lub
przywiązane drutem do drzewa, bo sie znudziły albo trzeba wyjechać na
wakacje?




Temat: Prawo do żałoby...
Dzięki Wam Dziewczyny,
dobrze, że Wy jesteście...Swoją drogą, powiedziałam wczoraj "koleżance", co
myślę na temat jej i "wszystkich" poglądów i rad, ale nie sądzę, aby to dotarło
w całej rozciągłości. Oni wiedzą swoje i to jest mur nie do przebicia...
Powiedziałam, co sądzę na temat ich tzw. normalności. Ale strasznie mnie to
zabolało-strasznie...Jakim prawem ktokolwiek, tym bardziej,że sam nic podobnego
nie przeżył, wartościuje moje przeżycia, moją stratę, moją żałobę, wreszcie-co
chyba najstraszniejsze-wartość życia mojego dziecka???To beznadziejne...Piszę o
osobach, które pracują jako lekarze...Tylko ja wiem, ilu nieparlamentarnych i
obelżywych słów użyłam po tej rozmowie-tymczasem w duchu. Ale ręce mi
jednoczesnie opadły-sądziłam, że cokolwiek zwojuję, jeśli na pytania będę
odpowiadac otwarcie i zgodnie z rzeczywistością, że uda mi się otworzyć ludziom
oczy-wczoraj zwątpiłam..Oni nie chcą wiedzieć, widzieć, słyszeć, chcą, żeby
było im dobrze. Mój smutek sprawia im przykrość, czy raczej dyskomfort, to im
przeszkadza. I tak już zdecydowałam, że zmienię pracę i otoczenie-tylko czy
gdzie indziej będzie lepiej? Okaże się, ale mam ich serdecznie dosyć. Może
i "ześwirowałam", jak to określono, choć wcale tak nie myślę - ale wolę być
takim świrem niż przejść na ich "normalność".
Może to dobrze, że nie wiecie, jakie słowa cisną mi się na usta-tylko po co to
było?
Jeszcze raz bardzo Wam za wszystko dziękuję...
Marta




Strona 1 z 3 • Zostało wyszukane 118 rezultatów • 1, 2, 3